Polskie marki zamiast sieciówek: czym zastąpić Zarę i COS

Polskie marki zamiast sieciówek: czym zastąpić basiki, sukienki, marynarki, swetry, bieliznę i buty z Zary, H&M czy COS i co naprawdę zyskujesz na zamianie.

Autor: Polska Picks · Opublikowano: · Zaktualizowano:

W skrócie

  • Zamiast basiców z H&M czy COS sprawdź MYBASIC, Elementy Wear, NOUME i Tova, które szyją proste, ponadczasowe rzeczy.
  • Sukienki, które kupujesz w Zarze albo Mango, zastąpią snuG, Naree i Krawczi, a latem lniane sukienki marek Oddech i Seaside Tones.
  • Do biura zamiast sieciówkowej marynarki sprawdź lniane garnitury Oddech albo ubrania z wełny i kaszmiru, które BezAle szyje na zamówienie.
  • Bieliznę i buty zamienisz łatwo: Ewa Michalak i AVA Lingerie mają szeroką rozmiarówkę, a Kopyto i Zapato robią buty ze skóry. Polskich jeansów w katalogu na razie nie ma.
  • Nie musisz zamieniać wszystkiego: zacznij od rzeczy, która niszczy Ci się najszybciej, i zamień tylko ją.

Przez kilka lat moja szafa wyglądała jak filia H&M. Strategia była prosta: jeśli tanie, to biorę. Efekty znam na pamięć: sweter zmechacony po pierwszym praniu, koszula, która po dwóch tygodniach straciła kształt, buty, które nie przetrwały sezonu. Dziś wybieram polskie marki zamiast sieciówek wszędzie tam, gdzie to ma sens, choć nie będę udawać, że do Zary już nie zaglądam. Zaglądam i czasem coś kupuję.

Przełom przyszedł z jedną bluzką. Kupiłam ją od polskiej marki za 180 zł, trzy razy drożej niż podobną w sieciówce, i przy płaceniu byłam spięta. Ta bluzka wisi w mojej szafie trzeci rok i wygląda jak nowa. Wtedy zrozumiałam, że porównywałam złe liczby: zamiast ceny na metce powinnam liczyć, ile kosztuje mnie rok noszenia.

Co zyskujesz, a co tracisz, wybierając polskie marki

Sieciówki nie są złe. Mają sklep w każdej galerii, przymierzalnię, zwrot przy kasie i ceny, które nie bolą. Polskie marki często sprzedają głównie przez internet i szyją małe serie, a na rzeczy szyte na zamówienie (tak działają na przykład Nomade Clothing i BezAle) trzeba poczekać.

Co dostajesz w zamian? Z mojego doświadczenia przede wszystkim trzy rzeczy.

Tkaninę. Ubrania z polskich pracowni są po prostu przyjemniejsze w dotyku. Len, wełna merino, tencel czy organiczna bawełna są u wielu polskich marek punktem wyjścia, a nie wyjątkiem z dopiskiem „premium”.

Krój. Małą markę możesz zapytać o wymiary konkretnego modelu i dostać odpowiedź od osoby, która go zna. Niektóre mają też rozmiarówki, jakich w galerii nie znajdziesz, na przykład Bohaczyk szyje od 34 do 60.

Trwałość. Sieciówka zmienia kolekcje co kilka tygodni i musi szyć szybko. Polska pracownia szyje wolniej, bo nie ma wyjścia: każda reklamacja to realny koszt dla firmy, która zatrudnia kilka czy kilkanaście osób, więc szycie byle jak po prostu się nie opłaca.

Czym zastąpić sieciówkę: rzecz po rzeczy

Basiki: koszulki, topy, proste spodnie

Jeśli po basic chodzisz do H&M albo COS, sprawdź:

  • MYBASIC: łódzkie basiki szyte lokalnie, z naciskiem na jakość dzianin.
  • Elementy Wear: warszawska marka z klasycznymi fasonami do szafy kapsułowej, szytymi lokalnie.
  • NOUME i Tova: minimalizm z naturalnych materiałów.
  • NAGO i Lillow: basicowe fasony z naturalnych i organicznych tkanin.

Test po pierwszym praniu: połóż koszulkę płasko. Jeśli boczne szwy skręciły na przód, dzianina była krzywo skrojona i z każdym praniem będzie gorzej.

Sukienki

Jeśli sukienki kupujesz w Zarze albo Mango:

  • snuG: romantyczne sukienki z tencelu, cupro i bawełny, szyte w Polsce.
  • Naree: sukienki i ubrania bazowe z Krakowa.
  • Krawczi: sukienki z nutą retro, z naturalnych tkanin, w rozmiarach 34–46.
  • Na lato: lniane sukienki Oddech, Seaside Tones i Bohaczyk.

Przed zakupem sprawdź skład podszewki. Lniana sukienka z podszewką z poliestru grzeje prawie jak sieciówkowa.

Marynarki i ubrania do pracy

Jeśli do biura ubierasz się w COS albo Reserved:

  • Oddech szyje z polskiego lnu także garnitury, koszule i spodnie.
  • BezAle: ubrania z lnu, bawełny, wełny i kaszmiru, szyte na zamówienie w limitowanych kolekcjach.
  • Lecollet: elegancja z francuskim sznytem na ważniejsze okazje.
  • Marsala: nowoczesne fasony w miejskim stylu.
  • Salme: kolekcje kapsułowe, w których rzeczy pasują do siebie nawzajem.

Przy marynarce najpierw oceń barki. Rękawy i talię krawcowa skróci albo zwęzi, barków praktycznie nie poprawi. Cały zestaw do pracy rozpisałam w tekście o garderobie kapsułowej do biura.

Dzianiny i swetry

Swetry z sieciówek często mają w składzie akryl albo poliester, nawet jeśli na zdjęciu wyglądają jak wełna. Polskie alternatywy:

  • Nomade Clothing: szyje na zamówienie, między innymi ze 100% wełny merino.
  • Poppi: certyfikowana wełna merino i polski len.
  • TartaniWełna: wełniane tekstylia z polskiego rzemiosła.
  • Wełnę i kaszmir ma w ofercie także BezAle.

Na co patrzeć w składzie i splocie, piszę w poradniku o wełnianych swetrach.

Jeansy

Tu uczciwie: w katalogu Polska Picks nie ma marki, która opisuje się jako jeansowa. Zanim kupisz kolejne jeansy w sieciówce, sprawdź, czy bawełny jest co najmniej 98% i czy materiał nie jest cienki jak legginsy. Dobre stare jeansy często znajdziesz na Vinted, bo porządny denim wytrzymuje lata. Latem zamiast jeansów sprawdzą się lniane spodnie, na przykład od marki Lniana Moda. Więcej w poradniku jak wybrać dobre jeansy.

Bielizna

Resztę polskich marek bieliźnianych znajdziesz w kategorii bielizna.

Buty

  • Kopyto: ręcznie robione buty skórzane.
  • Zapato: skórzane buty produkowane lokalnie.
  • Balagan: minimalistyczne buty i torebki ze skóry.
  • Saway: damskie szpilki, baleriny, botki i kozaki z włoskiej skóry naturalnej.

Jak ocenić skórę i podeszwę, opisałam w poradniku o skórzanych butach.

Ile to kosztuje: moje bluzki w liczbach

Policzyłam kiedyś, ile wydałam przez rok na tanie bluzki. Kupowałam je po 39–59 zł, kilka razy w roku, bo szybko się niszczyły albo przestawały mi się podobać, gdy mijał „ich” sezon. Wyszło ponad 400 zł rocznie, a większość tych bluzek skończyła w worku na Vinted albo w śmieciach.

Teraz porównaj to na przykładzie, licząc koszt jednego założenia:

  • Bluzka za 49 zł założona 10 razy, zanim straciła kształt: 4,90 zł za jedno noszenie.
  • Bluzka za 180 zł zakładana raz w tygodniu przez trzy lata, czyli około 150 razy: około 1,20 zł za jedno noszenie.

Nie twierdzę, że każdy musi wydawać więcej. Ale jeśli i tak wydajesz, tylko częściej i w mniejszych kwotach, warto sprawdzić, gdzie te pieniądze naprawdę trafiają. Swoje ubrania przeliczysz w kalkulatorze kosztu użytkowania, a skąd biorą się ceny polskich marek, wyjaśniam w tekście czy polskie ubrania są droższe.

Jak przejść z sieciówek na polskie marki bez rewolucji w szafie

Sama zmieniałam szafę stopniowo, przez rok albo dwa. Zaczęłam od jednej kategorii, bluzek do pracy, i od jednej marki. Dopiero gdy okazało się, że to działa, poszłam dalej.

  1. Wybierz jedną kategorię, która niszczy Ci się najszybciej.
  2. Zmierz rzecz, która dobrze na Tobie leży, i porównaj ją z tabelą wymiarów w centymetrach.
  3. Kup jedną rzecz od jednej marki.
  4. Noś ją przez miesiąc i wypierz kilka razy zgodnie z metką.
  5. Oceń szwy, kształt i kolor; co dokładnie sprawdzić, opisałam w poradniku jak rozpoznać dobrą jakość ubrań.
  6. Jeśli rzecz się sprawdziła, przejdź do kolejnej kategorii.

Jedna zasada pomogła mi najbardziej: kiedy w sieciówce coś wpadnie Ci w oko, odczekaj tydzień. Często okazuje się, że impuls był chwilowy. A jeśli po tygodniu nadal tego chcesz, poszukaj wersji, którą będziesz nosić latami. Kiedy uzbierasz kilka takich rzeczy, złóż z nich garderobę kapsułową.

Najczęstsze pytania

Jaka polska marka jest podobna do COS?

Jeśli lubisz COS za minimalizm i proste kroje, sprawdź NOUME, Elementy Wear, Tova, Salme i The Odder Side. To różne marki, ale łączy je minimalizm i spokojne formy zamiast sezonowych trendów.

Czym zastąpić Zarę?

To zależy, po co do niej chodzisz. Po sukienki sprawdź snuG, Naree i Krawczi, po miejski, nowoczesny styl marki Marsala i Sistu, a po nadruki i kolor She is Sunday i Naoko.

Czy polskie ubrania są droższe niż w sieciówkach?

Za sztukę zwykle tak. W przeliczeniu na jedno noszenie dobrze uszyta rzecz często wychodzi taniej, bo nosisz ją latami, a nie jeden sezon.

Czy trzeba całkiem zrezygnować z sieciówek?

Nie. Sama nadal czasem w nich kupuję. Chodzi o to, żeby rzeczy, które nosisz najczęściej i które najszybciej się niszczą, kupować tam, gdzie wytrzymają dłużej.

Na początek wybierz jedną kategorię z tej listy, otwórz stronę jednej z marek i porównaj jej tabelę wymiarów z ubraniem, które masz w szafie. Pełną listę znajdziesz w przewodniku po polskich markach odzieżowych i w katalogu marek.

Kupuj świadomie. Wspieraj polskie marki.